Z każdym dniem tracimy kogoś ważnego w naszym życiu, czasem nie koniecznie odchodzi ta osoba mówiąc:
-Żegnaj! Nie wiem czy wrócę i czy się kiedyś zobaczymy.
Czasami zdarza się, że bliska nam osoba odchodzi po troszeczku, na początku nie dostrzegamy tego, jednak coraz częściej dostrzegamy, że to już nie ten sam człowiek, którego uwielbialiśmy, którego kochaliśmy, który był dla nas wszystkim. To może być każdy grający jakąś role w naszym zwariowanym życiu najlepszy przyjaciel, kolega, znajomy, chłopak/dziewczyna. Sądzę że i na mnie przyszłą pora, tracę pewna osobę, z niewiadomych okoliczności. Wciąż chodzą mi po głowie wrogie myśli typu: ,,to moja wina'' , ,,co takiego mogłam zrobić'' , ,,czyżbym nie zareagowała w porę'' , jak widać to siebie obwiniam o przepaść pojawiającą się w mym życiu. Nie pierwszą i nie ostatnią jednak brakuje mi dróg powrotnych wciąż tworzą się nowe depresje. Gdy tylko spowoduje lekkie zasypanie dna, nie jest dość odpowiedni bym mogła przejść i dość zbliżyć się. Czasami nie doceniam tego czym obdarowało mnie życie, wciąż pragnę więcej i więcej. Nazwała bym siebie egoistką jednak w oczach innych jestem wzorem, który zawsze ujawnia sie w sytuacjach mało wymagających głębszych przemyśleń. Moje drugie ja to, które dzielnie staram się ukryć czasami wychodzi na światło dzienne by sieć spustoszenie. Strach przed samym sobą pogłębia strach przed innymi. Znając siebie wręcz ja własną kieszeń boję się swej drugiej twarzy, jest niczym brzytwa łatwo się skaleczyć, jak potwór w masce trudno rozpoznać prawdziwą twarz, jak kubek gorącej kawy z łatwością parząca w język. Moją drogą, jest szczerość, którą nie wszyscy potrafią zaakceptować biada tym co lękają się prawdy.
Dzisiejsze wydarzenia dały mi do pomyślenia, czy tak trudno wyjawić cierpiącym co leży im na sercu, nie każdy jest jasnowidzem. Proszę o jaśniejsze iluzje co do trudności spotykanych przez was na drodze! :)
Wszystko co najlepsze jest zakazane, czasem trzeba posunąć się dalej by dostać to czego się pragnie. Byle nie zbyt daleko.
czwartek, 1 grudnia 2011
niedziela, 27 listopada 2011
Wejście smoka..
Moja nieobecność wiąże się z wieloma sprawami, nie bede tu ich rozpatrywała, bo trochę ich za dużo, ale główny powód to dużo nauki, brak chęci i złe oceny. Pewna osoba powiedziała mi, że nie da się być we wszystkim najlepszym trzeba coś odpuścić. Rozważę tę opcję. Jednak w moim przypadku ciężko pozbyć się nabytych nawyków. Jedyne co przypomina mi, że to nie sen niczym koszmar zmora nawiedzająca mnie, to istny ból. Ból, którego źródło ciężko określić każdego dnia zaczyna swą wędrówkę z innej części ciała i wędruje jak uciążliwa myśl wszystkimi drogami po przez mózg, do serca rozgałęziając sie na poszczególne kończyny, czasami nie kończąc swej wędrówki uciska partie ciała napierając z całej siły. Nie odkryłam lekarstwa na ten stan nawet nie jestem blisko odkrycia, wciąż stoję w martwym punkcie oczekując niczym roślinka deszczu, który zmyje ze mnie wszystko jak kojące łzy. Kwestia przyzwyczajenia sprawiła, że w najcięższe dni zrzucam na drugi plan doskwierające mi demony. Nie boję się ich to ja jestem ich panią i to one mają się mnie słuchać, trzymam je krótko przez co mam nad nimi przewagę jednak one wciąż sie mnożą i nie jestem nieraz w stanie zapanować nad nimi wszystkimi jednocześnie dlatego czasami opadam by znów podnieść się i walczyć dalej. Kiedy szala zwycięstwa przeważa się w moim kierunku zawsze maja asa w rękawie, którego nie wahają się używać przeciwko moim najbliższym.
W szkole. Co w szkole? Miałam ostatnio kilka konkursów z trzech nie dostałam się dalej, a wynika tak kiepskie, że wstyd się przyznać. W tym tygodniu pewnie dowiem się jaką ilość punktów otrzymałam z ostatniego. Jednodniowa nieobecność w szkole może wprawić w dobry nastrój jednak zaległości nie małe wiec roboty dużo, a chęci wciąż brak. Czy brak chęci wynika z lenistwa? Sądzę że tak ale nigdy tak nie miałam. W czwartek przyjemny spacer tylko 10 km z kolegą, powrót z dość udanej ,,imprezy'' szkolnej. Bolące nogi i katar to co mi pozostało po wspaniałym pomyśle.
Nigdy nie wierzyłam, że ludzie potrafią zachować się jak ostatnie świnie i niewychowane szczenięta. Niemiła niespodzianka w piątek sprawiła, że trzeba być bezlitosnym dla innych, oto czym będę mogła się pochwalić moim wnukom opowiadając im o moich przeżyciach z wczesnych lat młodości. Oczywiście jak każda babcia u koloryzuje przeżycia. Co się wydarzyło w ten piątek dowiedzą się ciekawscy lub martwiący się choć tyci o mnie i mój stan zdrowia. Jak wiecie nie ma nic za darmo. .
Przyszły tydzień zapowiada się tragicznie już na wstępie dwie kartkówki. Oświadczam wszem i wobec iż przez najbliższe cztery tygodnie proszę nie męczyć mnie trudnymi pytaniami, ponieważ mój układ nerwowy zaczyna szwankować, może nastąpić przegrzanie lub wybuch chciałabym uniknąć ofiar.
W szkole. Co w szkole? Miałam ostatnio kilka konkursów z trzech nie dostałam się dalej, a wynika tak kiepskie, że wstyd się przyznać. W tym tygodniu pewnie dowiem się jaką ilość punktów otrzymałam z ostatniego. Jednodniowa nieobecność w szkole może wprawić w dobry nastrój jednak zaległości nie małe wiec roboty dużo, a chęci wciąż brak. Czy brak chęci wynika z lenistwa? Sądzę że tak ale nigdy tak nie miałam. W czwartek przyjemny spacer tylko 10 km z kolegą, powrót z dość udanej ,,imprezy'' szkolnej. Bolące nogi i katar to co mi pozostało po wspaniałym pomyśle.
Nigdy nie wierzyłam, że ludzie potrafią zachować się jak ostatnie świnie i niewychowane szczenięta. Niemiła niespodzianka w piątek sprawiła, że trzeba być bezlitosnym dla innych, oto czym będę mogła się pochwalić moim wnukom opowiadając im o moich przeżyciach z wczesnych lat młodości. Oczywiście jak każda babcia u koloryzuje przeżycia. Co się wydarzyło w ten piątek dowiedzą się ciekawscy lub martwiący się choć tyci o mnie i mój stan zdrowia. Jak wiecie nie ma nic za darmo. .
Przyszły tydzień zapowiada się tragicznie już na wstępie dwie kartkówki. Oświadczam wszem i wobec iż przez najbliższe cztery tygodnie proszę nie męczyć mnie trudnymi pytaniami, ponieważ mój układ nerwowy zaczyna szwankować, może nastąpić przegrzanie lub wybuch chciałabym uniknąć ofiar.
środa, 16 listopada 2011
Spokój
Dawno, dawno temu . . . czy nie tak zaczynamy bajki? A jeśli bajka trwa teraz, każda kolejna scena przesuwa się wraz z mijającą minutą? Każdy z nas chciałby mieć życie jak z bajki, jednak chwila zastanowienia sprawi, że inaczej spojrzymy na nasze losy i uświadomimy sobie, że możemy upodobnić się do pewnych bohaterów. Uwielbiam baśnie one przypominają mi dzieciństwo, moje beztroskie życie, niczym księżniczka. Teraz jedynie mogę wspominać. Chyba to przez czasy dzieciństwa uwielbiam książki fantazy i s-f. Wszystko co wymyślone, cudownie przedstawione, pobudzające moje komórki do granic wytrzymałości. Z biegiem czasu przestałam zauważać w otaczającym mnie świecie przejawy baśniowych postaci, rzeczy, świat nasycony doskonałością. Nie łudzę się że gdzieś tam jest moja wróżka chrzestna, kareta z dyni, latający dywan, bogactwa czy książę na białym koniu. Zaczęłam dostrzegać, że świat nie jest taki kolorowy za jaki go uważałam, monotonność szarych dni przypomina o problemach. Mimo wszystko czasem warto pomarzyć. Dziękuję moim rodzicom, że nauczyli mnie tak wielu rzeczy, za wszystkie zakazy, za to, że mogłam poznać te wszystkie wspaniałe bajki oraz za wielką miłość którą mnie darzą.
Chęci wielkie lecz strach silniejszy, przed ucieczką w nieznane przed podróżą, ucieczką. Zostawić to wszystko i jechać przed siebie nie oglądać się za siebie i nie myśleć o przyszłości. Ciekawe plany! Wiele innych, które ambitnie wcielam w życie próbując choć trochę zmienić przyszłość. Co mnie czeka, pewnie to na co starczy mi sił i odwagi.
Od kilku dni w mej głowie plącze się wiele myśli nie mające sensu i nie mogące zebrać się w całość. Chaos panujący w moim wnętrzu nie ułatwia życia, przynosi tylko rozkojarzenie, niechęć, zmęczenie, ból głowy. Mówią, że trzeba być silnym jednak to nie takie proste jak się wydaje. Chcąc coś osiągnąć trzeba włożyć wiele pracy. Potrzeba spokoju jest dla duszy niczym chleb dla ciała. Jak dokonać tego? To już każdy ma indywidualne sposoby na tego rodzaju bałagan.
Dwie piosenki, które pomagają się mi wyciszyć:
1. http://www.youtube.com/watch?v=ETh0Kfxk2BY
2.http://www.youtube.com/watch?v=VVwkc5iMkDk
Chęci wielkie lecz strach silniejszy, przed ucieczką w nieznane przed podróżą, ucieczką. Zostawić to wszystko i jechać przed siebie nie oglądać się za siebie i nie myśleć o przyszłości. Ciekawe plany! Wiele innych, które ambitnie wcielam w życie próbując choć trochę zmienić przyszłość. Co mnie czeka, pewnie to na co starczy mi sił i odwagi.
Od kilku dni w mej głowie plącze się wiele myśli nie mające sensu i nie mogące zebrać się w całość. Chaos panujący w moim wnętrzu nie ułatwia życia, przynosi tylko rozkojarzenie, niechęć, zmęczenie, ból głowy. Mówią, że trzeba być silnym jednak to nie takie proste jak się wydaje. Chcąc coś osiągnąć trzeba włożyć wiele pracy. Potrzeba spokoju jest dla duszy niczym chleb dla ciała. Jak dokonać tego? To już każdy ma indywidualne sposoby na tego rodzaju bałagan.
Dwie piosenki, które pomagają się mi wyciszyć:
1. http://www.youtube.com/watch?v=ETh0Kfxk2BY
2.http://www.youtube.com/watch?v=VVwkc5iMkDk
niedziela, 13 listopada 2011
Myślenie nie boli
Niedziela dzień, który w jakimś stopniu zbliża nas do znienawidzonego poniedziałku. Chwila refleksji, ciszy i nauki. Dzień rozmowy z Bogiem, zagłębianiu swej wiary. Wielu jednak zapomina co tak na prawdę znaczy niedziela.Złe wieści, które otrzymujemy czasem od rodziców, od znajomych nie pozwalają racjonalnie myśleć. Co zazwyczaj robimy w takiej sytuacji, radzimy się Boga najczęściej zadajemy pytania: ,,Dlaczego to mnie się przydarzyło?'' , ,,Co ja takiego zrobiłem?''. Nasza wiara jest wystawiana na próbę, obietnice składane bez pokrycia stają się codziennością. Jego miłość jest nieograniczona, jednak nie nadużywajmy jej.
Poranek u boku mojego wariata i zaciesz na buzi. Wiem, że masz przeze mnie kłopoty, wybacz to dla twojego dobra pozdrów ode mnie swoje ,,kochanie''! Nauka, nauka przerwa na herbatę i znów nauka, mam nadzieję, że zmotywowałam Cię. Moje plany na przyszłość są dość wymagające wiec takie przedmioty jak: historia, angielski, geografia czy wos są mi potrzebne do zrealizowania mojego planu. Dużo tego jest wiec moja głowa już nie ogarnia, przydał by się mały wypad z przyjaciółkami, tak, tak was mam na myśli kochane!
Zobaczymy co przyniesie jutro oby nic złego lecz ból głowy nigdy nie wróży niczego dobrego. Powoli staje się to monotonne wcześniej jeszcze przeszkadzał teraz jest częścią mnie, wyczuwa zagrożenie i alarmuje. Przyzwyczajenie sprawiło, że nie doskwiera tak bardzo nauczyłam się z tym żyć jednak to nie zmienia faktu, że codziennie rozsadza mi głowę od środka a jedyne co mogę zrobić, właściwie to nic nie mogę zrobić, zwykłe tabletki na ból głowy nie pomagają.
Poranek u boku mojego wariata i zaciesz na buzi. Wiem, że masz przeze mnie kłopoty, wybacz to dla twojego dobra pozdrów ode mnie swoje ,,kochanie''! Nauka, nauka przerwa na herbatę i znów nauka, mam nadzieję, że zmotywowałam Cię. Moje plany na przyszłość są dość wymagające wiec takie przedmioty jak: historia, angielski, geografia czy wos są mi potrzebne do zrealizowania mojego planu. Dużo tego jest wiec moja głowa już nie ogarnia, przydał by się mały wypad z przyjaciółkami, tak, tak was mam na myśli kochane!
Zobaczymy co przyniesie jutro oby nic złego lecz ból głowy nigdy nie wróży niczego dobrego. Powoli staje się to monotonne wcześniej jeszcze przeszkadzał teraz jest częścią mnie, wyczuwa zagrożenie i alarmuje. Przyzwyczajenie sprawiło, że nie doskwiera tak bardzo nauczyłam się z tym żyć jednak to nie zmienia faktu, że codziennie rozsadza mi głowę od środka a jedyne co mogę zrobić, właściwie to nic nie mogę zrobić, zwykłe tabletki na ból głowy nie pomagają.
Mamo jeśli jutro dostanę uwagę z góry przepraszam, ale kilka osób w klasie zaczęło od nowa psuć harmonie wokół mojego małego świata!
Jeśli uda mi się jutro to dokończę ten wątek.
sobota, 12 listopada 2011
Chwasty..
Początek dnia nadzwyczaj ekscytujący pomijając fakt niewyspania przez uroczego chłopca, który przyjechał do mojej siostry. Kolejne minuty jakże nudnego dnia ciągły się w nieskończoność. Zaczęło się rozkręcać kiedy moja Dupa wbiła do mnie na chatę i oświadczyła, że nie wzięła baterii, zakochane w Hance ruszyłyśmy po baterie. Droga była długa i kręta, lecz ani chłód powietrza, ani moja młodsza siostra nie przeszkodziły nam w dojściu do celu. Uradowane końcem wędrówki trzęsłyśmy się niczym kwaśne żelki. Podróż powrotną zafundowała nam za darmo mama Karolci. Kiedy już dotarłyśmy moja Super mama zaproponowała by Karolcia została na noc, ta w skowronkach przedstawiła pomysł swej bohaterce dnia, pod presją otoczenia nie było mowy o odmowie. Zaczęłyśmy skakać z radości, kiedy jednak weszłyśmy do mojego pokoju od komputera emanowała dziwna siła, która w ułamku sekundy przyciągnęła nas przed monitor, później facebook błagał o nawiedzenie, fotka, gadu, demotywatory, komixxy, kwej, fotoblog . . . i nieskończenie wiele. Dziwne rozmowy i zdjęcia przywodziły wspomnienia z wakacji. Poznanie ,, kochnia '' Karolci przypomniało mi dawne czasy. Głupie rozmowy o chwastach itp. Moje ,,kochanie'' jednak się nie odzywa, czyżby problemy techniczne? Czas na filmik z naszym jednym z wielu ulubionych aktorów Justinem Timberlakiem pt.,, To tylko sex'' Kocham ten film ! <3
Jutro czeka mnie ciężki dzień, dużo nauki i przygotowania do bierzmowania. Polecam jej fotoblog http://www.photoblog.pl/niebierztegodosiebie/94071075
Jutro czeka mnie ciężki dzień, dużo nauki i przygotowania do bierzmowania. Polecam jej fotoblog http://www.photoblog.pl/niebierztegodosiebie/94071075
piątek, 11 listopada 2011
Pozytywnie
Zaczynając od początku, nudne wstawanie, szukanie ubrań w bałaganie, szybkie odświeżenie i na autobus, którego przesłaniem jest dowieść ludzi do miejsca, które ma na trasie. Zapowiadało się spokojnie i bardzo zimno, poszłyśmy więc z moją best freind do koleżanki z klasy, by się ogrzać przed uroczystością. Koleżance się nudziło i zaproponowała, że zrobi mi makijaż z racji iż zamierza iść na wizaż pozwoliłam jej zrobić delikatny (naturalny) makijaż, efekt końcowy był świetny i taki naturalny, że byłam pod wrażeniem. Kiedy godzina 12 się zbliżała opuściłyśmy z Pestką dom koleżanki i powędrowałyśmy na Plac Piłsudskiego z racji iż dziś święto Niepodległości i delegacje z różnych instytucji składały pod pomnikiem kwiaty, ja z Pestką miałyśmy złożyć bukiet jako delegacja ze szkół sieradzkich. Gdy już po uroczystość poszłam na przystanek i marzłam wyczekując autobusu, wyjęłam książkę i zaczęłam czytać dla zabicia czasu.
Byłam umówiona z Karcią, miałyśmy zrobić sobie kilka jesiennych fotek, na szczęście pogoda dopisała. Zrobiłyśmy kilka fajnych ujęć, odwiedziłyśmy las nieopodal jej domu i szukałyśmy dobrych miejsc, po drodze wpadłyśmy do babci Karci, a gdy juz miałyśmy się zbierać trafiłyśmy na jej wujka i Loczka.
Loczek uśmiech! : )
To mała część zdjęć zrobionych dziś. Sądzę iż to był udany dzień za który Dziękuję Karci : *
Ostatnio skończyłam czytać książkę pt.,,Lot Komety'' interesująca, a za razem dająca do myślenia opowieść o pewniej dziewczynie, jej losach i chłopaku, który nie ma lekko w życiu. Zachęcam do lektury w sam raz na jesienne wieczory.
Byłam umówiona z Karcią, miałyśmy zrobić sobie kilka jesiennych fotek, na szczęście pogoda dopisała. Zrobiłyśmy kilka fajnych ujęć, odwiedziłyśmy las nieopodal jej domu i szukałyśmy dobrych miejsc, po drodze wpadłyśmy do babci Karci, a gdy juz miałyśmy się zbierać trafiłyśmy na jej wujka i Loczka.
To mała część zdjęć zrobionych dziś. Sądzę iż to był udany dzień za który Dziękuję Karci : *
Ostatnio skończyłam czytać książkę pt.,,Lot Komety'' interesująca, a za razem dająca do myślenia opowieść o pewniej dziewczynie, jej losach i chłopaku, który nie ma lekko w życiu. Zachęcam do lektury w sam raz na jesienne wieczory.
czwartek, 10 listopada 2011
Ekscytujące przeżycia
Dzień jak co dzień, na początek pobudka o brzasku, śniadanko i na autobus.
Chłopcy zajęli drugie miejsce w zawodach piłki ręcznej, nie tak źle, lecz liczyłam na więcej szczerze mówiąc. Najwidoczniej słaby doping, marne klaskanie i buczenie, sama nie byłam w stanie. Jednak za chęci i dobrą grę Gratuluję ! Z racji iż są oni (z przeważaniem) w trzeciej klasie to nasze gimnazjum nie będzie miało tak dobrych wyników jak dotychczas, ,,Pepsi cola cola pepsi nasi chłopcy są najlepsi'' - okrzyki fanek zaczerpnięte z podstawówki.
,,Szybciej, szybciej , bo będziesz spóźniona'' ciągle chodziło mi po głowie gdy pod koniec zawodów wyszłam. Spieszyłam się ,,na drugi koniec '' miasta by ostatni raz przećwiczyć szkocki i na scenę! Załamana, że zapomnę kroków, zestresowana, że tyle ludzi (choć było może raptem 30 osób). Na szczęście nie byłam sama, jak to w zespole pomagamy sobie dziewczyny z PROGRESSU (nazwa naszego zespołu tanecznego) uświadomiły mi, że nie będę sama i zawsze mogę na nie spojrzeć i przypomnieć sobie kroki.
Nagle światła, cisza i melodia (tandetnej) muzyki. Odpływając ciało samo mnie niosło, idealne zgranie z melodia i ten chłód przeszywający mój kark. Beztroska i zadowolenie teraz mój czas by udowodnić widzom, że potrafię zrobić wrażenie. Teraz to ja i moje koleżanki byłyśmy w centrum zainteresowania. Gdy już stałyśmy na ,,scenie'' wiedziałyśmy, że nic nas z niej nie ściągnie nawet siłą, kochamy to miejsce ono dodaje nam siły, odwagi i pewności siebie. Według mnie nie poszło nam aż tak źle, pomijając fakt iż to nie był łatwy taniec, stanowczo jednak wolę jezz i współczesny.
środa, 9 listopada 2011
To mój czas.
Ziemia się zatrzęsła pod moimi nogami. Czy już czas by spaść ? Nie . . To czas by wyrosły mi skrzydła ! Czas wzbić się w przestworza i uciec od problemów, szkoły .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
